niedziela, 27 października 2013

                                                       PROLOG
Chicago 1910

-Gdzie znowu idziesz ? - odezwał się głos mojego najbardziej denerwującego brata 
-Na bal - powiedziałam poprawiając usta szminką
-Znowu znajdziesz sobie łatwowiernego mężczyznę z którym pójdziesz do łóżka ?
-Dokładnie - uśmiechnęłam się do niego z politowaniem . Ten człowiek nie wie co to zabawa.
- Kurwa, Shay, jaka z ciebie suka . 
-Uwarzaj na słowa - w tym momencie przewrócenie oczami było konieczne.
-To że jesteś aniołem cię nie usprawiedliwia . Anioły powinny być dobre .
-Luke ! inaczej bym nie przeżyła. Cierpię energię od ludzi. Ciesz się, że jesteś na tym świecie bo mogłam cię nie odmładzać - uśmiechnęłam się jak najsztuczniej się dało.
- Już i tak dawno powinniśmy umrzeć Shayandro . 
-Nie mów tak do mnie,Luke . Jeśli chcesz to możesz umrzeć. 
-Nie, dopóki ty nie zgodzisz się umrzeć ze mną . 
-hahah, to sobie poczekasz - zaśmiałam się kpiąco . 
-Obiecaj że nie zabijesz tego mężczyzny . 
-o boże, zabiję, jeśli chcesz wiedzieć, nie mam już energii . 
- Oh 
Myślałam że nie wytrzymam, dlaczego on zawsze musi być taki opiekuńczy ! To moje życie . 
-Słuchaj, już idę. To całkiem łatwe. I wiesz co ? Ostrzegę w snach jego rodzinę . Niech przyśni im się jego śmierć.
-Chcesz ich dołować ? 
-Nie, przygotować na jego śmierć. 
Poprawiłam długie, brązowe włosy i przygryzłam dolnę wargę . 
-Wyglądam wystarczająco seksownie, Luke ? 
Wywrócił oczami - tak, siostro. 
-Cieszę się-przeczesałam włosy ręką - wychodzę, żegnaj - posłałam mu buziaka i wyszłam.
Tak jak mówiłam, tak i zrobiłam, przespałam się z mężczyzną . Miał na imię Joe, albo Matt, już nie pamiętam,co za różnica, jego rodzina będzie wiedziała co napisać na nagrobku. 
Wyszłam z balu, moją twarz owiał lodowaty wiatr, zacisnęłam złote bolerko na ramionach. Wsiadając do pierwszej lepszej karocy związałam loki wstążką, koło mnie siedziała starsza kobieta, za jej plecami widniały skrzydła. Więc jest aniołem .
-Przestraszyła mnie pani - westchnęłam- pójdę do innej karocy .
-Nie ! - chwyciła mnie za ramię. - Shayandro 
-Skąd zna pani moje imię ? - Powiedziałam już bardziej nerwowo, zaciskąjąc usta w prostą kreskę . 
-Teraz to nie ważne, ważne jest to, że masz zadanie do wykonania, wykonasz je, kiedy się zakochasz. 
-Mówi pani jak wariatka - rozszerzyłam oczy ze zdumienia .
-Shayandro, mówię poważnie . Kiedy się zakochasz, musisz bronić tej osoby na śmierć i życie, inaczej twoja aniela moc zostanie ci odebrana, nie będziesz miała niczego, ani nikogo . 
-Przepraszam panią najmocniej, ale chyba muszę już iść - wybiegłam z karocy zahaczając obcasami o fałdy długiej, kawowej sukienki . 

Uznałam że kobieta zwariowała, była już stara, pewnie od dawna nie wzmacniała swoich sił na człowieku. Ale pewnego dnia, po wielu, wielu latach stało się coś, co przypomniało mi słowa staruszki...

6 komentarzy:

  1. Fajnie się zaczyna, nie mogę doczekać się następnego rozdziału :****

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo fajnie się zaczyna, czekam na następne rozdziały :)

    OdpowiedzUsuń
  3. M.... Mua! Kocham! Kocham! ♥♥♥ Cudowne! Chcę dalej! :P Nie mogę sie doczekać... :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Zaczyna się ciekawie. Bardzo podoba mi się pomysł 'złej' anielicy, która czerpię energię życiową od ludzi. Jestem bardzo ciekawa jakie wydarzenie przypomni bohaterce o spotkaniu ze staruszką, więc będę czekać na rozdział pierwszy z niecierpliwością.
    Korzystając z okazji może kilka rad. Sama niewiele piszę, ale czytam za to całkiem sporo, więc wydaje mi się, (popraw mnie jeśli się mylę), że mogę się wypowiedzieć o tym, co dla mnie, jako czytelnika jest istotnie
    Wydaje mi się, że mogłabyś dać może trochę więcej opisów, bo prolog składa się w dużej części z dialogów... Ciekawi mnie np jak wyglądał ten bal, jak bohaterka na niego dotarła. Czasem to drobne szczegóły, które urozmaicają opowiadanie i wpływają na jego jakość.
    Radziłabym też poszukać bety :) Zdarza ci się zaczynać zdanie z małej litery, Znaki interpunkcyjne piszesz po spacjach co jest błędem, spację dajemy po kropce, przecinku itp. :) W internecie można też znaleźć poradniki jak poprawnie zapisywać dialogi.
    Beta poprawiłaby również literówki ("Cierpię energię od ludzi" -> czerpię) i takie błędy jak np. "odezwał się głos mojego brata". Sugerowałabym raczej coś w stylu "odezwał się mój brat" lub "usłyszałam głos mojego brata". Zdanie byłoby wtedy ładniejsze i logiczniejsze.
    Mam nadzieję, że nie obrazisz się za odrobinę tej technicznej krytyki, ale wydaje mi się, ze pomysł ma potencjał i szkoda byłoby go zmarnować :)
    Pozdrawiam

    P.S nie wiem czy to wina mojej przeglądarki, czy czego, ale archiwum i liczba wyświetleń zachodzą mi na tekst postów :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o to jak bohaterka dotarła na bal itp. dowiemy się w następnych rozdziałach, będą takie jakby flashbacki. Co do błędów to postaram się poprawić, pisałam to w pośpiechu, cieszę się że wyraziłaś swoją opinię. I tak, to chyba wina twojej przeglądarki, gdyż u mnie wszystko jest w porządku. :)

      Usuń
  5. interesująco się zaczyna, czekam na cd :)

    OdpowiedzUsuń