wtorek, 12 listopada 2013

                                                         Rozdział III 
Rozdział  Stałam w kolejce po jedzenie, nie mogłam wyżucić z głowy myśli o staruszce, to nie mogła być prawda, to było tak dawno temu .  Westchnęłam i położyłam sobie na tacce sałatkę w kurczaka.
-Wszystko w porządku Shay ? Myślisz o czymś ? - zapytała się Amy kładąc mi rękę na ramieniu.
-Emm .. to nic ważnego - starałam się uśmiechnąć 
-ymm ... ok, chodź do stolika - wskazała palcem na stolik mniej więcej po środku stołówki .
Usiadłam i zaczęłam jeść, starając się wyrzucić z głowy wspomnienia. Po chwili atmosfera w miarę się rozluźniła, rozmawialiśmy razem przez wszystkie przerwy i bliżej ich poznałam, wiem, że Amy przyjechała z Bułgarii, a jej ulubionym przedmiotem jest bilogia, wiem też, że Beu gra w szkolnej drużynie futbolowej i niedawno roastał się z Clarie, to ta blondynka, z którą rozmawiałam w klasie, po kilku godzinach lekcje dobiegły końca. 
-Pa - rzuciłam na pożegnanie w stronę znajomych . 
-Pa shay - krzyknęli jednocześnie . 
Doszłam do domu i zatrzasnęłam za sobą drzwi. 
-Witaj siostro - mój brat stał w salonie z założonymi rękami .
- Cześć - weszłam na kuchni i nalałam sobie szklankę soku pomarańczowego 
-Shay, ktoś nas dzisiaj odwiedził
Zdziwiłam się, nikogo tu praktycznie nie znaliśmy - kto ? 
-Jakaś staruszka - wzdrygnęłam się
-Mówiła coś ? 
-Tak
-co ? 
-Czy już wypełniłaś zadanie  
-Odpowiedziałeś jej coś  ? 
-Nie, to wariatka, ale zostawiła ten adres - podał mi kartkę -i mówiła żebyś przyszła około 17 
-emm. dzięki - skierowałam się w stronę schodów 
-pójdziesz  ? 
-może. Nie wiem
-Jeśli tak to uważaj na siebie, wyglądała dzienie
-Nie przesadzaj, to tylko staruszka - weszłam na górę i usiadłam na łóżku - czego może chcieć?
Długo zastanawiałam się czy pójść na spotkanie z nią, postanowiłam, że muszę dowiedzieć się czego chce. Około 17 wzięłam szybki prysznic, przebrałam się i wyszłam z domu . 
Jeszcze nigdy nie byłam w tej dzielnicy. Nie było tu ani jednej lampy, wszędzie leżały liście, widać, że nikt ich nie grabi, a do tego każdy dom wyglądał na opuszczony . 
Delikatnie otworzyłam bramkę, która momentalnie zaskrzypiała - wstrzymałam powietrze i weszłam po schodach, zapukałam do drzwi . 
Otworzyła mi ciemna postać w płaszczu. 
-D- dzień dobry - jąkałam się - jestem Shay 
-oh, witaj - wyciągnęła swoją kościstą dłoń spod płaszcza i wręcz wciągnęła mnie do środka . 
W środku panowała prawdziwa ciemność, na szafce stała tylko świeczka .
-Wykonałaś zadanie ? 
-Jakie zadanie ? 
-Nie mów że mnie nie pamiętasz
-Pamiętam, ale ... 
-myślałaś,że zwariowałam, ale to prawda, niedługo wszystkim nam, aniołom stanie się krzywda 
-Dlaczego ja za to odpowiadam ? 
-Jesteś wybrana ! - krzyknęła do mnie

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz