Rozdział III
Rozdział Stałam w kolejce po jedzenie, nie mogłam wyżucić z głowy myśli o staruszce, to nie mogła być prawda, to było tak dawno temu . Westchnęłam i położyłam sobie na tacce sałatkę w kurczaka.
-Wszystko w porządku Shay ? Myślisz o czymś ? - zapytała się Amy kładąc mi rękę na ramieniu.
-Emm .. to nic ważnego - starałam się uśmiechnąć
-ymm ... ok, chodź do stolika - wskazała palcem na stolik mniej więcej po środku stołówki .
Usiadłam i zaczęłam jeść, starając się wyrzucić z głowy wspomnienia. Po chwili atmosfera w miarę się rozluźniła, rozmawialiśmy razem przez wszystkie przerwy i bliżej ich poznałam, wiem, że Amy przyjechała z Bułgarii, a jej ulubionym przedmiotem jest bilogia, wiem też, że Beu gra w szkolnej drużynie futbolowej i niedawno roastał się z Clarie, to ta blondynka, z którą rozmawiałam w klasie, po kilku godzinach lekcje dobiegły końca.
-Pa - rzuciłam na pożegnanie w stronę znajomych .
-Pa shay - krzyknęli jednocześnie .
Doszłam do domu i zatrzasnęłam za sobą drzwi.
-Witaj siostro - mój brat stał w salonie z założonymi rękami .
- Cześć - weszłam na kuchni i nalałam sobie szklankę soku pomarańczowego
-Shay, ktoś nas dzisiaj odwiedził
Zdziwiłam się, nikogo tu praktycznie nie znaliśmy - kto ?
-Jakaś staruszka - wzdrygnęłam się
-Mówiła coś ?
-Tak
-co ?
-Czy już wypełniłaś zadanie
-Odpowiedziałeś jej coś ?
-Nie, to wariatka, ale zostawiła ten adres - podał mi kartkę -i mówiła żebyś przyszła około 17
-emm. dzięki - skierowałam się w stronę schodów
-pójdziesz ?
-może. Nie wiem
-Jeśli tak to uważaj na siebie, wyglądała dzienie
-Nie przesadzaj, to tylko staruszka - weszłam na górę i usiadłam na łóżku - czego może chcieć?
Długo zastanawiałam się czy pójść na spotkanie z nią, postanowiłam, że muszę dowiedzieć się czego chce. Około 17 wzięłam szybki prysznic, przebrałam się i wyszłam z domu .
Jeszcze nigdy nie byłam w tej dzielnicy. Nie było tu ani jednej lampy, wszędzie leżały liście, widać, że nikt ich nie grabi, a do tego każdy dom wyglądał na opuszczony .
Delikatnie otworzyłam bramkę, która momentalnie zaskrzypiała - wstrzymałam powietrze i weszłam po schodach, zapukałam do drzwi .
Otworzyła mi ciemna postać w płaszczu.
-D- dzień dobry - jąkałam się - jestem Shay
-oh, witaj - wyciągnęła swoją kościstą dłoń spod płaszcza i wręcz wciągnęła mnie do środka .
W środku panowała prawdziwa ciemność, na szafce stała tylko świeczka .
-Wykonałaś zadanie ?
-Jakie zadanie ?
-Nie mów że mnie nie pamiętasz
-Pamiętam, ale ...
-myślałaś,że zwariowałam, ale to prawda, niedługo wszystkim nam, aniołom stanie się krzywda
-Dlaczego ja za to odpowiadam ?
-Jesteś wybrana ! - krzyknęła do mnie
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz